Blogi Oknonet.pl

Najważniejsze, żeby pani kolor wybrała...

Poniedziałek, 4 marca 2013

Wchodzę do salonu.Salonu Stolarki Okiennej w Poznaniu. Salon całkiem spory. Dużo miejsca na...bałagan. Stosy kartonów ułożone pod ścianą lekko się chylą ku upadkowi. Delikatnie zamykam drzwi, żeby przeciąg nie przyczynił się do katastrofy pudełkowej... Nie zdążę się jednak nawet zastanowić, co takiego może być w kartonach. Nie zdążę się nawet rozejrzeć. Dopada mnie Pan Sprzedawca z wyciągniętą już od połowy salonu ręką...

"Dzień dobry? Po okna?" - domyślny znaczy się... "Kawy? Herbaty?" - i gościnny taki..."Proszę usiaść, zaraz wrócę" - Pan Sprzedawca gestem nie znoszącym sprzeciwu odsuwa mi krzesło przy swoim biurku. Siadam grzecznie. Robienie kawy (lub herbaty, bo w sumie nie zdążyłam odpowiedzieć...) zajmuje trochę czasu, więc mogę się rozejrzeć po okolicy. Na biurku też bałagan. No dobrze, nie będę tak niewdzięcznie krytyczna - objaw intensywnej pracy. Mnóstwo rozłożonych papierów. Jakaś oferta. Rabat 40 %. Dobrze wiedzieć, ile mogę ponegocjować. Dwie teczki z napisem reklamacje. Oj, to znaczy ktoś nie był zadowolony? Pan Sprzedawca wraca. Z kawą.

"Słucham Panią"

Rozpoczęłam więc opowiadanie historii o budowie domu. Miałam przygotowane kilka ciekawostek, gdzie się buduję...Ile mam dzieci...Jakie lubię kolory... Jak bardzo zależy mi na kilku sprawach... Ale nie zdążyłam użyć prawie żadnej z nich. Pan Sprzedawca postanowił od razu dążyć do celu:

"Ma Pani zestawienie okien?"

Miałam. Kilka pytań organizacyjnych. Rozwierno-uchylne? Kolor? Klamka z kluczykiem? Kilka ostrzeżeń "Ale wie Pani, że terminy oczekiwania są bardzo długie?"...Będzie Pani musiała wpłacić zaliczkę przy podpisaniu umowy"..."Wyślemy naszego pomiarowca, żeby to dokładnie zmierzył, bo klienci zawsze się gdzieś pomylą"..."Może lepiej przyść z mężem, to opowiem o wszystkich szczegółach technicznych"...I już. Wstępna oferta gotowa. Wydrukowana. Podana klientowi.

Pan Sprzedawca zauważył mój wzrok wpatrzony w cenę. Zinterpretował jako niezadowolonie z widniejących tam liczb. "Oczywiście możemy udzielić rabatu, 20 procent".

Zdążyłam w międzyczasie wypić kawę. "To ja się jeszcze zastanowię. Może z mężem jednak pzyjdę, to panowie sobie o tych szczegółach technicznych porozmawiają..." Pan Sprzedawca nie wychwytuje ani krzty ironii.

"Najważniejsze, żeby pani kolor sobie wybrała".

Wybiorę....

--------

Sprzedawcy popełniający taką ilość błędów naraz nie istnieją?

Też miałam taką nadzieję. Do dzisiejszego słonecznego poranka w Poznaniu....

***

Akademia REHAU to serwis szkoleniowy dla klientów firmy REHAU. Szkolenia, warsztaty, platforma e-learningowa, podręczniki - czyli know how przydatny do tego, żeby prowadzić firmę w branży stolarki okiennej i drzwiowej.

Masz pytanie? Napisz na akademia@rehau.com

Zajrzyj na www.facebook.com/rehaupl i www.facebook.com/akademiarehau

Komentarze

CytujHandlowiec, Sobota, 4 maja 2013
Taki standard obsługi obowiązuje praktycznie na całym terenie kraju. Jestem handlowcem w branży i obsługuję/łem południe polski (od centrum w dół,od 15 lat) i na palcach jednej ręki mogę wymienić salony z profesjonalistami. Jak ładny salon mnóstwo kasy ktoś wydał na jego "image" to zatrudnił do niego kompletną ciamajdę - bo szkoda dać 1000 więcej wypłaty na specjalistę. A poza tym to jest to interes dla "idiotów" nie mam pomysłu na biznes to zacznę sprzedawać okna, Expozycja za darmola się znajdzie, komputer z demobilu za 200 pln-ów, i biurko z wyprzedaży IKEA. Koszt założenia to max 2 koła i tak idioci chcą zarabiać kasę a wiedza o procesach sprzedaży i produkcie zerowa. Szkoda słów.............................