Blogi Oknonet.pl

Ludzie maile piszą ....

Wtorek, 14 lutego 2012

Musimy zaktualizować statystykę :-)

Liczba odpowiedzi na nasz mailing wzrosła ...o jedną. Po opublikowaniu naszego poprzedniego posta, przyszła jeszcze jedna wycena. Z informacją dodatkową, którą za zgodą autora maila - sprzedawcy okien z północnej Polski, zacytujemy:

"Przeczytałem na oknonecie, że ta prośba o wycenę to podpucha, ale i tak dosyłam naszą wycenę - żeby mi się potem szef nie czepiał, że nie odpisałem albo co...Takich próśb o wycenę przychodzi kilka dziennie. Nie mam czasu robić wycen dla każdego zapytania, tym bardziej, że pewniejszy klient, to taki, co już do nas sam dotrze. Owszem, w styczniu był mały ruch, ale i tak wolę poczekać na takiego klienta, co wejdzie do nas, albo zadzwoni."

Szef się nie będzie czepiał:-) Odpisał Pan a anonimowość gwarantowana na wieki:-)

No więc co robić - odpisywać na te maile, czy nie odpisywać? Oto jest pytanie ...

Przypomnijmy - na 132 maile z zapytaniem o wycenę i korzyści wynikające z oferty, dostaliśmy 23 odpowiedzi + 1 dodatkową po publikacji posta.

14 z nich zawierało wycenę. Wyłącznie wycenę. Nie było żadnej zachęty do zakupu okien właśnie w danej firmie, nie było zachęty do osobistego kontaktu. Czyste, suche liczby, na formularzu wyceny, który nie do końca musi być jasny i zrozumiały dla osoby, która pierwszy raz w życiu kupuje okna.

Jedna z opowiedzi brzmiała: "Nie wykonujemy wyceny mailowo. Jak Pan chce dostać wycenę, musi się Pan do nas pofatygować osobiście."

Klient nie miał ochoty "musieć", nie "pofatygował się więc osobiście". Tym bardziej,że ten mail nie był nawet podpisany imieniem i nazwiskiem pracownika firmy, nie byłoby więc nawet wiadomo, do kogo się zwrócić, jak już się osobiście pofatygujemy:-)

W innym mailu klient był zachęcany do kontaktu telefonicznego "Proszę o kontakt telefoniczny między 9.00 a 16.00" - Niestety, autor maila zapomniał podać numeru telefonu, a klient był zbyt leniwy, żeby samemu go szukać....

Jeszcze inny sprzedawca okien zachęcał do zakupu w taki sposób:

"Mamy najtańsze okna i drzwi, zapraszamy do przyjazdu do naszej firmy w godzinach ...., najlepiej do oddziału na ulicy......Proszę poszukać Pana Zbigniewa, wszystko Panu opowie i wyjaśni."

No więc nasz wysłannik się udał we wskazane miejsce, żeby poznać osobiście Pana Zbigniewa, bo chciał usłyszeć, jak ten "wszystko opowiada i wyjaśnia"...Niestety, okazało się, że Pan Zbigniew jest na montażu....A Pani Sprzedawczyni, z przerażeniem w oczach, zapytała naszego wysłanika: "A Pan pewnie w sprawie reklamacji???"....

Ciekawostką był także mail o następującej treści: "Konkurencja proszona jest o to, żeby przestała nam przesyłać prośby o wyceny i nachodzić nas z pytaniami o wycenę". Hmm, prawdziwi detektywi :-) My wprawdzie nie z konkurencji, ale zabrzmiało groźnie. Obiecujemy, więcej nie będziemy :-)

Mamy jeszcze kilka takich efektownych odpowiedzi na nasze maile, ale pytanie zasadnicze brzmi - odpisywać klientom na zapytania mailowe? Robić wyceny w taki sposób? Jak wykorzystać mail w sprzedaży okien? O tym będzie w następnym wpisie na blogu...

-----------------
zajrzyj na www.facebook.com/akademiarehau  

 

Komentarze

CytujPaweł Pietruczanis, Czwartek, 16 lutego 2012
Bardzo ciekawe treści są w tych mailach. Teraz zaczynam się zastanawiać nad swoimi: czy robię je Ok, czy są dość czytelne.. bo to że ja wiem o co w nich chodzi to jedno, a Klient to drugie. Ciekawie zaczyna się Wasz blog, czekam na następne wpisy:)
CytujKasia, Piątek, 16 marca 2012
Robię rozeznanie w sieci na temat okien brytyjskich. Wysyłam mejle z pytaniami dotyczącymi okna, z wymiarami jakich potrzebuję. Staram się pisać, jasno, zwięźle, numerując pytania, a jednocześnie nie sprawiając, że mój list będzie suchy i bezduszny. Na ok. 15 firm, odpowiedziały mi 4. I teraz weź tu dzwoń do Koziej Wólki, tłumacz sprawę Pani X, która ma przekazać Panu Y, że chodzi o takie i takie okna. Domagaj się kliencie, bo to my mamy tego, czego chcesz i to Ty się o to proś... Ech. Drogi Blogowiczu, świetnie piszesz. Szef powinien dać Ci podwyżkę ;) elementarne zasady know-how relacji z klientem przedstawiasz zrozumiale i nie ZArozumiale. Piątka z plusem za porady. Tak bardzo brakuje mi na naszym rynku dobrych sprzedawców. Czasem mam wrażenie, że pieniądze spadają z nieba i o nic nie trzeba się starać. Pozdrawiam!
CytujAkademia REHAU wiedz, Poniedziałek, 4 marca 2013
Pani Kasiu, dziękuję za czytanie:-)