Blogi Oknonet.pl

Serwis i pęknięcia szyb

Piątek, 8 lutego 2019

Śledzę net, szczególnie w przypadkach „obiektywnie złożonych” a takie są właśnie pęknięcia szyb. Fakty są takie:

  1. Producent ma kartę gwarancyjną (lub nie).

  2. Karta jest łatwo dostępna dla klienta by mógł się z nią zapoznać przed zakupem.

  3. Jest w niej zapis, ze gwarancja nie obejmuje m.in.: pęknięć szyb. (ktoś poda wyjątki?)

  4. Reklamacja jest zwykle odrzucana, ale „w ramach dobrej współpracy” producent dostarcza sprzedawcy nową szybę (jeśli nie jest za duża, czyli droga) by ten ją wymienił na własny koszt.

  5. Klient jest zadowolony lub nie i dalej drąży temat.

 

Problem rodzi się zwykle w pkt2(klient nie mógł się dowiedzieć) a jak już karta jest (pkt3), to nikt nie będzie przecież klienta straszył, że pęknięcia nie podlegają gwarancji, szczególnie przy dużych szybach. Robi to ktoś poza mną?

 

Samo pęknięcie. Zdarza się. Sprzedawcy znają realia i niechęć serwisów. Zwykle od razu zaczynają śpiewkę że to nie podlega, czasem zdeklarują się obejrzeć i zgłosić, ale bez wiary... Czasem całość rozgrywa się w atmosferze dobrej woli i jest ok. Gorzej jak szyby są duże..

 

Wiadomo, to dyskusyjne. Czy szybę uszkodzili montażyści, czy może szklarze w fabryce. Nie każdy monter się przecież przyzna, że zaczepił o mur..

Do czego dążę: nastawienie fabryki jest na nie. Z góry. TO powoduje złość na dalszym etapie. A wystarczyłoby jednak wykazać dobrą wolę i rozpatrzyć sprawę. Nie odrzucać z góry, nie zwalać winy na niższe szczeble. Będzie uczciwiej..

Skomentuj / Zobacz komentarze

Rok 2018

Piątek, 8 lutego 2019

Wychodzi na to, że tylko ja tu zaglądam raz na rok i to po to, by podsumować poprzedni sezon :) No cóż, świat mediów się zmienia. Niestety na gorsze, ale o tym kiedyś..

 

A więc tak. Wśród moich dostawców praktycznie nic się nie zmieniło. O tym już przecież każdy wie, że lojalność na pewnym poziomie mam stałą. Nie ma opcji, bym z powodu jednego zapytania szukał dostępu do obcej mi oferty. Zawsze odeślę do salonu, gdzie mają ową markę. Ale już przy trzecim i kolejnym zapytaniu mogę się zainteresować, tym bardziej że jedna luka mi się wytworzyła – wysypał się jeden producent tanich drzwi wewnętrznych z drewna.. w sumie to aż dziwne że tyle trwał, bo ja już miałem powiedzenie „aldrewowska dokładność” czyli pozostawiająca wiele do życzenia.

 

Okna? Bez zmian. Drewno jest coraz bardziej dla koneserów. Cena robi swoje. Chociaż wiosenna wizyta w fabryce Urzędowskiego dała mi wiarę, że jeszcze można to także sprzedawać dla inwestorów indywidualnych w Polsce. Bo sama fabryka ma się bardzo dobrze, rozwija produktu, robi praktycznie wszystko – no jednym słowem miód :)

Ale pewnie jesteście ciekawi plastiku? Też tak jak wcześniej. Od paru lat mam w szufladzie cenniki stałych firm, bo wychodzę z założenia, że nie będę salonem wyłącznie jednej marki. Coraz częściej myślę, czy nie zdjąć Jezierskiego (bo polityka obecnej firmy do mnie nie trafia). Póki co ich ekspozycja ciągle wisi i zajmuje miejsce..

Adams – w ub.r. nie sprzedałem żadnego okna. Oni za to poszli mocno do przodu, zlikwidowali pozycję „Brugmann” a właśnie ich cieńszy profil to było coś, czego nie miał mój główny dostawca..

No właśnie. Vetrex. Ubiegły rok to u mnie porażka w spadku sprzedaży. Raz – niechęć. Spór przy starej reklamacji wykazał niekompetencje. Po mojej stronie także, ale niesmak pozostał, bo nikt nie był zainteresowany ustąpieniem i naprawą stosunków.. Trochę się na szczęście ożywiło na koniec roku...

 

Więc jak sobie radziłem? Drzwi. Mogę przyznać, że to była kumulacja w sprzedaży drzwi wewnętrznych. Owszem – kwoty niższe, ale i wszystko w zasięgu naszych możliwości ludzkich, nie tak jak w oknach...

 

I to by było na tyle. A teraz lecę na fb, bo tam jest cały ruch branżowy... :(

Skomentuj / Zobacz komentarze