Blogi Oknonet.pl

Termin realizacji

Wtorek, 14 sierpnia 2018

Chciałbym zacząć przekleństwem! Nie dlatego, że wszyscy teraz zawalają terminy, bo tak bywa, szczególnie przy dobrej koniunkturze. Ceny rosną bo mogą, a terminy się wydłużają. Ale to norma a o temu bym nie poświęcał wpisu. Coś mnie od dłuższego czasu wkurza.

Mój dostawca wprowadził minimum logistyczne. I dobrze – wiele razy pisałem (albo przynajmniej miałem zamiar) że to uczciwe podejście. Ale pod pewnymi warunkami...

Nie spełniam minimum – nie oczekuję dostawy do siebie z zgodnie z założeniem dostawa ma być do innego punktu w okolicy. Nie ma sprawy. Tylko... w systemie jest wpisany termin. Odległy i przekładany? Ok, w końcu to tylko dwa okna a mi się specjalnie nie spieszy. W międzyczasie doszły kolejne okna, w tym pełne zlecenie. Nic tylko czekać i planować montaż i szukać pająka do gabarytów. Czasu dużo ,bo HS ma termin 5tygodni na realizację.

Jeszcze w tygodniu przed „finałem” przyszło pismo o wydłużeniu terminu ale z zapewnieniem, że dotyczy tylko przyszłych zleceń. Ok... w końcu urlop mam zaplanowany wg tego wiszącego od miesiąca terminu..

I co? Jasne ze przesunęli.. a co zrobić gdy dwóch klientów ma umówionych kurierów którzy, zawiozą im okna za granicę..

Fabryka ewidentnie zawala i by tego było mało w odpowiedzi mnie informuje, że nie ma możliwości rezygnacji (ew. mam zapłacić za szyby bo zamówione)! No rzesz k.. ! to są jaja! Zero poczucia odpowiedzialności za podawane terminy! A gdybym wpłacił zaliczkę na wynajęcie dźwigu...

Mało tego: logistyk wie, że do mnie wiedzie tylko auto solo (sami robili ankietę). I co ? Pakuje mi 300kilową witrynę na przyczepę!

Ech.. ja chcę tylko powiedzieć jedno: jak już bierzecie 100% przedpłaty, to oczekuję, że te okna zrobicie w najszybszym planowym terminie i w chwili pierwszej dostawy podacie adres punktu do odbioru..

Ktoś tu obrasta w piórka i pokazuje, że mali się nie liczą.. .

Komentarze