Blogi Oknonet.pl

Najnowsze wpisy

2014-02-05 13:25:31

Gender ?

2014-01-27 11:40:40

Zaraźliwy brak entuzjamu

2013-10-23 13:51:40

Znicz do okna?

2013-10-22 09:59:45

Badamy satysfakcję ...

2013-10-22 08:48:50

Sprawdź, jak cię widzą ...

2013-10-21 13:58:59

Przyciągasz czy odstraszasz?

O mnie

Archiwum

2012

Luty, Marzec, Kwiecień, Czerwiec, Lipiec

2013

Luty, Marzec, Kwiecień, Wrzesień, Październik

2014

Styczeń, Luty, Wrzesień

Okna przez hydraulika...

Środa, 13 lutego 2013

„Bo ja Pani muszę powiedzieć, że to przez hydraulika kupuję takie porządne okna, nie oszczędzam. Dlaczego przez hydraulika? Rok temu rurę miałem zapchaną. No, nie tak na amen zapchaną, jeszcze coś tam przez nią spływało.

Ale że teściowa się do nas wybierała, to żona zaczęła już dręczyć, żeby w końcu coś z tym zrobić. Ja tam płacić nie lubię obcym, jak samemu można coś zrobić. Świństw żadnych też nie będę do kanalizy wpuszczał, żadne krety i jakieś tam inne granulki błękitne. Obdzwoniłem hydraulików – Pani, jaką oni kasę zdzierają za przepchanie rury! Co ja frajer jestem, żeby tyle bulić? Kolega mi sposób podpowiedział – soda i ocet. Tanio i ekologicznie. Pośmierdzi trochę, ale ile kasy w kieszeni zostaje.

Sodę, Pani wie, sypie się do odpływu, na chwilę zostawia, potem wody i octu trochę i rury jak nowe. Znaczy tak być miało. Tylko co za dureń wymyślił w tych produkcjach, żeby sodę i żelatynę w jednakowych opakowaniach sprzedawać???? Soda zawsze w takim niebieskim woreczku leżała w kuchni na półce. Skąd ja mogłem wiedzieć, że żelatyna tam teraz leży?

Hydraulikowi, co do niego zaraz dzwoniłem, powiedziałem, że to dzieciaki nasypały dwie torebki żelatyny do odpływu w łazience. Przecież nie przyznam się, że sam sobie sypnąłem. I dopłaciłem ze dwa razy tyle, co mnie ten hydraulik proponował na początku, jak jeszcze żelatyny nie było w rurze… Taką wyższą „stawkę dla oszczędnych”, jak mnie hydraulik podsumował.  I właśnie dlatego, wie Pani, ja teraz te porządniejsze okna kupuję. Nie jestem przecież frajer, żeby potem dopłacać…”

 Wyznania klienta spisane dla potomnych. Z życzeniami, żeby wszyscy klienci na swojej drodze spotykali takiego hydraulika Uśmiech

-----

Akademia REHAU to serwis szkoleniowy dla klientów firmy REHAU. Szkolenia, warsztaty, platforma e-learningowa, podręczniki - czyli know how przydatny do tego, żeby prowadzić firmę w branży stolarki okiennej i drzwiowej.

Masz pytanie? Napisz na akademia@rehau.com

Zajrzyj na www.facebook.com/rehaupl i www.facebook.com/akademiarehau

Skomentuj / Zobacz komentarze

Kupon i święta racja

Piątek, 8 lutego 2013

Trener (Trenerka, żeby było poprawnie politycznieUśmiech) dużo jeździ po Polsce.

I czasem kawy napić się trzeba. Żeby czasu nie tracić (bo klient czeka…) – to tym razem wybór padł na znaną wszystkim fastfoodową sieć. Kolejka do zamówień na trzy samochody – ech, na pewno szybko się uwiną.

Pan  w samochodzie przede mną zamawia zestaw wysoce kaloryczny, powtarzając dwukrotnie  „Mam na to kupon!”. Standardowa wymiana zdań między klientem a Głosem z Okienka („Czy zamówienie zgadza się na monitorze?” „Tak, zgadza się”, „Zapraszam do kolejnego okienka”) i już można złożyć zamówienie na kawę. Odliczone drobne, załatwimy to raz dwa i można ruszyć dalej.

Niestety nie tak szybko.

„23 złote proszę”

„Jakie 23 złote, przecież mówiłem, że mam kupon!”

„Nie słyszałam, żeby Pan mówił o kuponie. A nawet jeśli, to powiedział Pan, że zamówienie zgadza się na monitorze”

„Czy Pani sądzi, że ja mam czas sprawdzać, czy zamówienie zgadza się na monitorze???”

„Ale ja właśnie po to pytam, czy zamówienie się zgadza na monitorze, żeby pan musiał sprawdzić, czy poprawnie wszystko wpisałam !”

„Ja nic nie muszę, proszę pani. Proszę mi policzyć jak z kuponem i już! ”

„Muszę skasować Pana zamówienie i przyjąć je od nowa. Czy może pan podjechać jeszcze raz, a ja wydam tymczasem kolejne zamówienia?”

I tutaj,  ze względu na wrodzoną kulturę osobistą, nie będę cytować odpowiedzi pana od kuponu. Pani z Sieci się obraziła, kolejka rosła, Pan z Kuponem coraz głośniej krzyczał i wzywał kierownika, Kierownik przybył na odsiecz, obie strony akcji próbowały przedstawiać swoją wizję całej sytuacji, do rękoczynów nie doszło (chyba, że jako rękoczyny zakwalifikujemy trąbienie klaksonem...)

Gdyby nie wrodzona trenerom skłonność do podglądania interakcji klient-sprzedawca, pewnie zrobiłabym to samo, co samochody czekające za mną – odjechała…

Przyznaj rację klientowi w błahych sprawach.

Nawet gdy tej racji nie ma. Każdy lubi wygrywać, sprzedawcy też... Ale ostatnią rzeczą, którą klient chce od ciebie słyszeć, jest pouczanie go, jak powinien zrobić… I udowadnianie mu, że się pomylił. Nawet jeśli się pomylił… Świat się od tego nie zawali – za to twoje plany sprzedaży – mogą …

----

Akademia REHAU to serwis szkoleniowy dla klientów firmy REHAU. Szkolenia, warsztaty, platforma e-learningowa, podręczniki - czyli know how przydatny do tego, żeby prowadzić firmę w branży stolarki okiennej i drzwiowej.

Masz pytanie? Napisz na akademia@rehau.com

Zajrzyj na www.facebook.com/rehaupl i www.facebook.com/akademiarehau

      Skomentuj / Zobacz komentarze

Pracownik jak żywa reklama...

Poniedziałek, 4 lutego 2013

Firmy na okiennym rynku różnią się ludźmi. Oczywiście, również produktami, ale to właśnie ludzie o tych produktach opowiadają. I idealnie byłoby, żeby ci ludzie te produkty lubili. Czasami patrzysz na sprzedawcę i już wiesz, że on sam nie kupiłby swoich produktów -mimo, że ciebie próbuje przekonać do tego, jakie są wspaniałe.

Kilka dni temu jeden z właścicieli firmy okiennej opowiedział mi o historii swojego pomysłu. Chciał na stronach www przedstawić handlowców na zdjęciach. Klient ogląda zdjęcia i wie, kto pracuje w tej firmie, z kim się spotka. Podekscytowany swoim pomysłem, liczył na to, że taka strona wyróżni jego firmę wśród kilku innych konkurencyjnych na regionalnym rynku.

Okazało się, jednak, że szef zapomniał przekonać do tego pomysłu pracowników. Pewnego zimowego poranka w firmie po prostu pojawił się fotograf, gotowy do uwieczniania dzielnych sprzedawców przy pracy. I nawet większości udało się zrobić zdjęcia przy biurkach, na linii produkcyjnej, przy montażu. Dopiero to, co widać było na tych zdjęciach, sprawiło, że szef się wycofał z pomysłu. Kilkunastu ludzi z minami, które nie zachęciłyby żadnego klienta do odwiedzin. Z wyrazem twarzy, który mówił jedno – „Spadaj!”

Zanim więc pracownik zacznie być twarzą swojej firmy, warto zadbać o to, żeby lubił też ją na co dzień, wtedy kiedy nikt nie każe mu występować na zdjęciach albo na filmie.

Jeden  z przykładów jak „spontanicznie” i z „widoczną radością” na służbowym filmie wyglądają pracownicy pewnej Wielkiej Firmy, możecie obejrzeć w sieci – dobre na przerwę przy kawie i dyskusję o zaangażowaniu pracowników w kształtowanie wizerunku firmy.

http://www.youtube.com/watch?v=wK4AigEa9d4

-----

Akademia REHAU to serwis szkoleniowy dla klientów firmy REHAU. Szkolenia, warsztaty, platforma e-learningowa, podręczniki - czyli know how przydatny do tego, żeby prowadzić firmę w branży stolarki okiennej i drzwiowej.

Masz pytanie? Napisz na akademia@rehau.com

Zajrzyj na www.facebook.com/rehaupl i www.facebook.com/akademiarehau

    Skomentuj / Zobacz komentarze