Blogi Oknonet.pl

Najlepsze rabaty na zimowe okna!

Czwartek, 17 listopada 2016

Zaczęło się. Licytacja kto da więcej. Zawsze uważam, że pierwsi są podejrzani. Promocja zimowa we wrześniu kojarzy mi się z widmem bankructwa. Tak tak, pamiętam taką firmę parę lat temu..

A w tym roku? Pierwszy z zimową promocją już w październiku w mojej skrzynce wylądował Adams. 7% na wszystko (mogę się mylić – nie wczytałem się aż tak w warunki). Ciekawe.. tylko szkoda że ciągle mam inny nr jeden..

Ostatnio widzę reklamę Oknoplast – 46% rabatu. Skromne 4% które przysłał Vetrex wygląda mizernie. Sprzątając skrzynkę trafiam na świeżą reklamę ABM 8%! No proszę! Lepiej niż pozostali. Ale zaraz.. czytam gwiazdkę – nie łączy się ze standardowym 3% za pełną wpłatę. Czyli realnie 5%. Więc jeśli policzę w Vetrexie 4+4 to też wyjdzie niemal tak samo. Coś ktoś z tego łapie? Tak? No bo my jesteśmy stare wilki. A co ma powiedzieć klient, który kupuje pierwsze, może drugie okna w życiu? Zorientuje się? Nie sądzę. Grunt by uwierzył, że jest okazja. Tylko szkoda, że nie zawsze jest ona aż tak wyraźna. Ale od czego jest dobry doradca?


Skomentuj / Zobacz komentarze

Zróbmy sobie forum

Czwartek, 17 listopada 2016

Jest w sieci kilka prawdziwych forów budowlanych. Nawet kiedyś pokusiłem się o swój subiektywny ranking (link). W tej branży niewiele się zmienia, a może to ja jestem tak zacofany i ograniczony, bo nie mam ostatnio czasu by przeczesywać sieć w poszukiwaniu ciekawostek..

Tak czy inaczej: widzę status quo. Ale co zrobić, jeśli ambicją firmy jest mieć własne forum? No swojej stronie? Nie wejdą tam potencjalnie zainteresowani obcą ofertą. Uczestniczyć w życiu jakiegoś popularnego forum? Konkurencja będzie przeszkadzać..

Więc.. może załóżmy sobie podforum w jakimś znanym miejscu? Oczywiście to musi kosztować. Ile? Nie mam pojęcia. Czy to jednorazowe co łaska, abonament czy też zobowiązanie do wykupowania reklam.

Obserwuję takie dwa podfora. Jedno Oknoplastu, drugie Dobroplastu. Oba dostały od portalu parę mniej ważnych tematów na start. Z czegoś takiego zawsze jest łatwiej zacząć..

No i co? Oknoplast na swoim forum jako tako żyje. Przedstawiciel producenta wpada tam raz na jakiś czas (dwa -trzy miesiące) i odpowiada... no fajnie. Drugie? Cisza kompletna. Chyba producent zapomniał że ma forum. Służy za śmietnik – wpadają tam tematy, które mają „zniknąć”

Hmm.. zastanawiam się czy zdradzić sekret. Jedno z podforów jest tak naprawdę napędzane sztucznie. Raz na jakiś czas wpadają tam ludzie z agencji i udając klientów robią grunt pod fachową wypowiedź. Wtedy wkracza ekspert...

Skąd wiem? Przecież oni się pilnują i „nadają” z różnych miejsc.. ale potrafią być nieostrożni :))

Skomentuj / Zobacz komentarze

Badanie rynku

Czwartek, 17 listopada 2016

Odebrałem ostatnio telefon. Centrum Badań Rynkowych z prośbą o udzielnie odpowiedzi na parę pytań dot. branży. No chętnie, bo lubię takie ankiety. Tylko co to za CBR? Znam podobną firmę z Kutna, znam z Wawy. Ale nie tą.. Pani telefonistka nie potrafiła się uwiarygodnić mówiąc tylko „można sprawdzić w internecie”..

Nic nie znalazłem na tą właśnie nazwę. Nie minęło pół godziny jak ta sama agencja dzwoni na komórkę. I znowu to samo. Odmówiłem, bo sprawa mi się nie podobała.

Minęło może dwa tygodnie. Dzwoni Centrum Analiz Branżowych. Pani się przedstawia, brzmi znajomo z nazwiska. Ale dalej nie ufam i pytam „skąd są”.. i co? Pani się wyłożyła i chwilę trwało zanim wydukała nazwę ulicy. Z błędem.. więc znowu ściema. A może tylko ją zestresowałem?

Więc dlaczego opowiadałem mimo, iż zarzuciłem im robienie wywiadu na zlecenie konkurencji? Ciekawy byłem.. .

Parę pytań o preferencje zakupowe klientów. Czy ludzie pytają o Uw, o szczelność itp. Czy kupują stolarkę w klasie Rw.. Znowu podejrzane... kto zlecił te badania ?:)

Skomentuj / Zobacz komentarze

Budma 2016

Poniedziałek, 15 lutego 2016

Tym razem to tylko BUDMA. Umowne targi ze specjalizacją okna i drzwi (jak one się nazywały?) wypadają za rok, a tzn że reprezentacja naszej branży była okrojona. Stali bywalcy nie zawiedli. Drutex, Wiśniowski, Pozbud. Adams (tym razem bez fabryki na żywo). Awilux – widoczny jako marka, ale tak naprawdę reprezentowana w połowie przez lokalny poznański salon Schuco Centrum.

  

Oczywiście Wiśniowski, Horman czy też dachowe Fakro. No i drzwi: niezawodnie DRE i Polskone. Z zewnętrznych jak zawsze Mikea, KMT z bardzo szeroką ofertą nie tylko drzwi, ale i nietypowych rozwiązań w oknach. Miło z ich strony. Tym bardziej że dane mi było pogadać z kimś „fabrycznym”, który okazał się człowiekiem, a nie czarującym marketingowcem (wtedy nasza rozmowa skończyła by się po trzech minutach). Także plus dla nich – dzięki temu jeszcze nie wystawiam na wyprzedaż ich drzwi z ekspozycji, bo co by nie mówić - Wikęd swoją formułą działania przekonuje mnie bardziej..

 

Z drzwi wewnętrznych – po raz kolejny Entra wraz z szerokim wachlarzem rozwiązań dla drzwi ukrytych. To niewątpliwie przodownik tego segmentu. Z nowości – przynajmniej dla mnie – Lagrus. Zetknąłem się z nimi już kiedyś na tyle, że nawet odwiedziłem salon fabryczny. W ostatnim czasie także – ale opornie się z nimi rozmawia. Ja wolę pisać.. i na tym tle się nie dogadujemy. Za to o ich drzwiach napiszę niedługo kiedy skończę montaż większej partii.

  

Coś jeszcze? Monteriada. Czyli finał (?) kampanii Dobry Montaż której mam przyjemność być „ambasadorem”. Podglądałem ich trochę z boku.. najwyraźniej byli wystarczająco widoczni, bo konkurencja w postaci innych inicjatyw okazała swoje kąśliwe uwagi (tylko bez obrazy proszę, bo sam jestem w tym „dobry”) i to tyle.

Poza tym Poznań – jak zawsze super weekend zwieńczony zwiedzaniem Wielkopolskiego Parku Narodowego. Dzięki Forest Run udało mi się to zrobić w niespełna 3 godziny;)


Ps. I jeszcze jedno z Budmy – Enger. Od dłuższego czasu polecam ich jako pierwszego dostawcę klamek. I tym razem się pokazali, ugościli.. no co by nie mówić – relacje z reprezentantem ich fabryki dużo znaczą. 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Kto tu rządzi?

Sobota, 30 stycznia 2016

Nad jednym z moich dostawców nie chciałem się pastwić. Przeżył trudne chwile, więc nowe wcielenie niech ma trochę spokoju.

Ale minął już rok, a może i dwa, więc czas na małą uwagę. Po zmianie właściciela radość i niepewność mieszały się ze sobą. Co będzie? Czy tak jak wcześniej?

No dobrze. Wstęp mi nie wychodzi więc do sedna. Nowy właściciel nie jest dyrektorem zakładu. Od tego ma ludzi. Niby ktoś był, potem się zmył. I tak naprawdę nie wiadomo kto rządzi. Kiedy dostałem piąte pismo z informacjami handlowymi podpisane tak „popluarnym” nazwiskiem jakie widujemy często, czyli „z poważaniem” to zacząłem się zastanawiać.. skąd znam tego Zet Poważania.. ?

No dobrze – problem w tym, że pod pismami nikt się nie podpisywał. Może to zwyczajny problem techniczny (bo. np. : trzeba by napisać, wydrukować, podpisać i zeskanować by wysłać). Ale w dzisiejszych czasach dla informacji wystarczy podpis literkami. Bym wiedział, do kogo zadzwonić w sprawie jakiś wątpliwości..

Ale tego nie było długo. Więc nie wiem kto rządzi.. aż kiedyś powiedziałem o tym kolejnemu przedstawicielowi, który przyjechał. Efekt? Następne pismo podpisali chyba wszyscy, którzy byli w biurze ..

no i dalej nie wiem kto rządzi? Nie ma podpisu? To może chociaż pismo, w którym właściciel namaści swojego zastępcę.. pal licho – niech się nie podpisuje.

A po co mi to? Choćby po to, by w razie sporu mieć się do kogo zwrócić. A miałem taki przypadek: ustalone jak wół wykonanie okna. Brak w programie – potwierdzone ustnie. Przyjechało złe. Reklamację trzeba było popychać telefonicznie, bo sama nie chciała się ruszyć z miejsca. Ale poszła. Za to przy jakieś okazji jednak usłyszałem, że to była moja wina, czyli w domyśle powinienem ich całować po rękach za to że uznali.. 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Kreatywny marketing

Piątek, 23 października 2015

Co może być bardziej pożądanego niż ciekawa reklama? To o której myślę właśnie przyciągnęła moją uwagę. Sukces?

Najnowsze Forum Branżowe przyniosło nowe wiadomości. Oraz Tą reklamę. Jakiś tam system okienny hasłem „83=71” promował nowość. No i dobrze. Fajnie że obniżają cenę i sprzedają coś coś lepszego (na pewno nowszego i bliższego wyższemu rynkowemu standardowi). Ale dlaczego przy tym sugerują coś innego? Oczywiście więcej. Wielkie woły „83” – co to może sugerować jak nie większą głębokość zabudowy niż często spotykane 82mm? Tylko że mniejszymi literkami już dopisane „83 – szerokość 81mm”. Czyli gorzej? Ale przekaz jest że lepiej.. i to nie pierwszy raz – bo z tej samej reklamy widzę, że wcześniejszy system określany symbolem „71” miał 70mm..

I po co to? By zasugerować że jest lepszy? Przecież to zwykłe kłamstwo i ja takich reklam nie trawię. Więc – skuteczność tak, ale przekaz odwrotny...

Ps. Tylko dzięki temu, że panowie od reklamy w tym samym tekście napisali prawdziwe wartości, to nie pastwię się nad nazwą ich wynalazku... 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Reklama dźwignią handlu czyli co jest warte szkło 4XGLASS.

Czwartek, 15 października 2015

Myślałem o tym już kilka miesięcy temu, kiedy to hasło pojawiło się na rynku. Ale nie kręciło mnie na tyle, by swoje myśli tu wrzucać. Aż niedawno mój znajomy usłyszał tą reklamę i spojrzał na mnie pytająco... Co ja na to? Przyznaję – hasło to prawdziwy majstersztyk. 4xglass sugeruje podświadomości jedno – cztery szyby! Cóż mógłby wymyślić lider na rynku? Tylko skojarzenie. Kto będzie czytał wyjaśnienia, a już w ogóle dopytywał o szczegóły dostępne w salonach? Grunt, że lud to kupi i tłumnie uderzy do salonów, a tam handlowcy będą już mogli zabłysnąć.

A tak naprawdę? To lepsze szkło, tylko w porównaniu do czego? Do starych pakietów stosowanych przez tą firmę to i owszem. Ale do średniorynkowych propozycji? Zwykły człowiek już nie koniecznie dostrzeże różnicę. „4xglass” to dobra reklama i to zdecydowanie bardziej inteligentna niż ta, która mówi „Drutex -najlepsze okna”.

Skomentuj / Zobacz komentarze

Co słychać na budowach?

Czwartek, 15 października 2015

Co słychać na budowach? Dobrze że zaczęła się jesień, bo latem to tylko grobową ciszę, a jak wchodzimy to trzask zrzucanych ze ścian desek. Jak są inne ekipy to radio.. Bardzo głośne, bo w końcu oni na dachu muszą słyszeć. Co gra? Wcześniej Eska, tetaz zwykle radio VOX.

Ale w piątek moich uszu dobiegł refren „ mój dom murem podzielony... „ No czemu by nie na Voksie.. Ale za jakiś czasu znowu „jadą, jadą jeźdźcy.. jadą.. „ No jak nic. Kult. Trafił się nam pracujacy obok kamieniarz z gustem.. No no.. i do tego fajnie zagadał. Czasem jednak na budowach dobrze słychać:)


Skomentuj / Zobacz komentarze

Półroczny przegląd imprez.

Środa, 5 sierpnia 2015

Pewnie bywacie na imprezkach firmowych. Okres wiosenny był szczególnie obfity w te tematy..

I ja w tym roku zaliczyłem parę miejsc. Zwykle zaczyna się na targach. Ogólnopolska Budma to okazja do spotkań przy kawie i drinku (o ile ktoś się na to nastawia?). Co ważniejsi mogą się załapać na jakąś imprezkę po godzinach... Targi mniejsze – to oczywiście spotkanie z najważniejszymi partnerami w regionie.

A co mnie spotkało w tym roku? Jest co wspominać.

Nowy Urzędowski. Już nie zastaw się a postaw się jak dawniej bywało. Nic na pokaz. Hotel dobry – cena zaproponowana przez zapraszającego bardzo niska jak na ten standard. Ale... za nocleg trzeba sobie samemu zapłacić. Kolacja? Ok, bez fajerwerków i nie do rana jak dawniej. Chyba czas się przyzwyczaić. Idzie nowe, racjonalne. Nie krytykuję. Popieram w duchu, a już na pewno rozumiem intencje. Ja doskonale wiem że za spotkania dilerów na Malcie czy w Kenii, o których się słyszy płacą klienci..

Vetrex – jak zawsze z klasą. Oczywiście bez przesady, ale to naprawdę wysoki poziom. Na pewno taki, na jaki sam bym sobie nie pozwolił.. Byłem drugi raz, gdzieś tam na końcu sali, ale i tak zadowolony:) Dziękuję.

Za to największe zaskoczenie? Imprezka (oczywiście to tylko dodatek do szkolenia produktowego) hurtownika drzwi. Przyjemne miejsce na Mazurach. Część praktyczna, potem towarzyska. Pełne zaopatrzenie, wszyscy pracownicy firmy dostępni, wyluzowani. Tp sprzyja zaciskaniu więzi. Bardzo miło. Można poznać parę ważnych osób z firm, np. szefów firmy Wikęd. Naprawdę klasa. I bardzo miłe zaskoczenie, szczególnie gdy po kilku dniach zadzwoniła właścicielka z podziękowaniem za obecność.. to ja dziękuję pani Elu. Dziękuję Dw Domel, dziękuję Wikęd. Potwierdziliście, że dokonałem właściwych wyborów:)

Skomentuj / Zobacz komentarze

Drzwi Cal. A im się ciągle chce.

Poniedziałek, 6 lipca 2015

Coś mnie ostatnio zaskoczyło. Zadzwoniłem do zaprzyjaźnionej firmy z pytaniem o drzwi, które jakiś czas temu zobaczyłem na ich fejsbuku. Nie ma ich w katalogu, bo to nowość, może nawet prototyp. Dla mnie jest normalne, że na takie nie dokońca doprecyzowane kwestie ktoś może poprosić o zapytanie mailem. Unika się pomyłek w interpretacji rozmowy, bo nie zawsze wszystkiego jesteśmy pewni na 100%. Tak to sobie tłumaczymy.. .a w rzeczywistości nam się już nie chce, musimy pokazać Klientowi że to my jesteśmy ważniejsi.. Nie zgadzacie się z tym? Jasne.. ja też tak czasem mam i dopiero gdy spotkało mnie coś innego to zrozumiałem swoje podejście.

Zapytałem konkretnie o cenę drzwi. Nie musiałem się kolejny raz przedstawiać, podawać danych itp. Zwyczajnie przyjazny głos z drugiej strony powiedział: ok, prześlę wycenę. I nie musiałem długo czekać – przyszła!

To pokazało, że im się jeszcze chce. A z dłuższej współpracy wiem, że to nie jedyne pole na którym Cal wyznacza trendy na rynku stolarki. Dla mnie są wzorem bardzo dobrej współpracy. Tak po prostu..

Ps. Nie będę pisał nic więcej o ich ofercie drzwi, bo to dla mnie oczywiste: jest po prostu bardzo dobra, o ile nie najlepsza na rynku. 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Koszty serwisu

Sobota, 13 czerwca 2015

Zdarza się, że czasem fabryka coś zawali. Stłucze się szyba, zarysuje profil. Bywa i cieszę się, że jestem o tym poinformowany. Właściwy towar przyjeżdża tak szybko jak się da. Ok. Ale.. nikt tego ze mną nie ustala, że wymienię element. Dla mnie to oczywiste. Trzeba sobie pomagać. Chociaż nie zawsze to jest drobna przysługa, bo czasem całkiem duże koszty, np. kiedy z wadliwą szybą trzeba pruć 100km w jedną stronę (czyli jakby nie liczyć – kilka stówek kosztów) oraz zmarnowana dniówka. A jak sprawa jest poważniejsza – pogięte profile i trzeba wymieniać obrobione okna? Kto za to zapłaci?

Znam przypadek firmy, której wcale nie cenię a wręcz nie lubię: wymieniła własnymi siłami okna w całym domu, bo pogięły się profile. Diler się wyparł – w końcu to nie on był winien. I w sumie nie taka ważna firma wzięła na siebie całe koszty... i co o tym myśleć ? Doceniam honor... 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Minimum logistyczne

Piątek, 8 maja 2015

Jak zwykle tematów dostarcza mi życie. Coś nawiązującego do poprzedniego tematu, czyli transportów. Jako sprzedawca wymagam, ale.. to oczywiste, że w drugą stronę jest podobnie. Chciałbym zapowiedź dostawy to mam, a mój dostawca chciałby prowadzić opłacalny biznes. Nic zdrożnego. Może nie jest to wzór honoru, ale ekonomia jest ważna. Bo co komu po szlachetnej postawie, gdy firma będzie klepała biedę.

Także – wprowadzenie minimum logistycznego to jest sprawa oczywista. Firma ustala jakąś wartość dostawy (tylko rany – nie ilościową, bo to może wyjść śmiesznie). Ja wiem na czym stoję i kiedy mam prawo oczekiwać transportu. Prawie.. Jako mały odbiorca trafiam w próżnię. Nie mogę sprzedać jednego okna staruszce.. Muszę mieć obrót by wyrobić minimum.. no cóż. Takie zasady. Prawo silniejszego. Ale okej, najwyżej ja dołożę i gdzieś tam sobie wyjadę. Przecież zrobię to nie pierwszy raz..

To da się przeżyć. A co ze sprawami serwisowymi? Kiedy fabryka zawala termin, ma coś dosłać za tydzień lub nawet za miesiąc (bo produkt nietypowy i trzeba na niego poczekać)? Czy dostawa będzie.. czy też podpadnie pod minimum logistyczne?  

Skomentuj / Zobacz komentarze

Zapowiedź dostawy

Piątek, 24 kwietnia 2015

Dziś wpis z innej serii: skierowny do „szefa” firmy – dostawcy. Odkąd padło dla mnie blokno, mam niedosyt „rozmowy” z moim przełożonym. Więc tak sobie do niego piszę..

Dożyliśmy czasów, że informowie swoich odbiorców o planowanej dostawie jest normą. Po pierwsze wypada się zapowiedzieć i nie brać z zaskoczenia, a diler nie będzie miał wymówki że nie wiedział i nie ma komu rozładować towaru. Po drugie - diler będzie miał jedną wymówkę mniej (typu „nie wiedzialem..”) na brak kasy.

A jak to zrobić? Można zadzwonić. Miałem okazję przekonać się jakie to upierdliwe(zajęte, nieodbiera itd) kiedy pracowałem w dziale handlowym. Ale to były lata temu.

Dziś normą jest wysłanie e-maila. Krótki, prosty. Jutro dostawa, numery zleceń, czasem nr telefonu di kierowcy. Niektórzy wysyłają tylko fakturę i przesyłają jej PDF – i ja już wiem co i w jakiej cenie jedzie. Mogę wtedy ewentualnie zadzwonić zwrotnie i wyjaśnić jeśli czegoś brakuje lub kwoty się nie zgadzają.

To takie proste... ?


Skomentuj / Zobacz komentarze

Nowy Urzędowski!

Poniedziałek, 26 stycznia 2015

Ech... Co by nie mówić: z tą firmą nie jest nudo.

Koniec listopada przyniósł sensację. Bez rozpisywania się: powiem tylko, że fabryka przeszła w nowe ręce. Stało się to, co kiedyś wydawało się nierealnym scenariuszem. Tak po prostu. Nie ważne kulisy, przyczyny itd. Teraz liczy się już tylko przyszłość.

Najważniejsze i najmilsze co wyszło: stara kadra, czyli trzon każdej firmy przyszła do pracy już następnego dnia. Okazali lojalność firmie, a nie osobie.. Czyli pierwszy kamień z serca. Od ręki ruszyła produkcja.

Trochę niepewności zostało. Sprawa serwisu – kulejąca strona starej firmy mógł stać się świetną kartą przetargową. Ale tej szansy jeszcze nie wykorzystano.

Nowi właściciele od razu dostali spory kredyt zaufania. Szkoda, że on stopniał w pierwszych tygodniach „transformacji”. No cóż, mają kasę, więc kredytu pewnie nie potrzebują...

Zastanawiam się tylko na ile tej firmie wystarczy nutki geniuszu, który dawał swojej ofercie Janusz Urzędowski... 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Koniec roku..znowu..

Piątek, 9 stycznia 2015

Nareszcie mam chwilę by pozaglądać tu i ówdzie. Remanent za mną (u mnie zawsze na plusie, bo kto ma niby mi wyznacząc granicę;). 

Podsumowanie wyjdzie u księgowej. Roboty bylo od cholery, ale kasy z tego nie widać, więc chyba dawałem za duże rabaty. Poziom sprzedaży podobny od paru lat.

Teraz będę tu wrzucał to coś co chwilę, bo popisywałem, ale nie było czasu na publikację... 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Pochwała za „aktualność”

Sobota, 23 sierpnia 2014

 

Większość branżowego internetu to narzekania. Taką mamy naturę. A ja dosyć marudzę w domu, więc w sieci chcę być lepszy.

Dostałem ostatnio do okien łącznik statyczny nowego typu. Nie było go w materiałach firmy, do głowy mi nie przyszło by go sprawdzić wcześniej, bo zakładałem że jest taki sam, jak już widziałem. I co? Na budowie zaskoczenie. Nie składa się..

Poruszona fabryka podesłała szkice. Te stare... Wielki, włoski katalog systemu też pokazywał stare..

i co? Szybkie poszukiwania pokazały mi cennik KNS. Idealny rysunek w podstawowych materiałach dla dilera. To jest coś:).

Dzięki że mogłem skorzystać z Waszych starań.

 

Skomentuj / Zobacz komentarze

Niechciane reklamy.

Piątek, 8 sierpnia 2014

 

Ile czasu dziennie spędzacie na wyrzucaniu ze skrzynki niechcianych reklam? Część to legalne materiały przesyłane przez firmę udostępniającą nam darmowy adres, więc wyraziliśmy na nie zgodę. Ale.. ile jest tych „darmowych” reklam które nas kompletnie nie interesują! Skąd mają adresy? Kupują bazy danych które zbierają nasze kontakty tu i tam. Każdy darmowy katalog firm bierze coś w zamian. Naszą prywatność. I sprzedaje ją na prawo i lewo. Nawet oknonet przesyła reklamy. Dopóki to jest raz na 2-3 tygodnie to da się znieść, chociaż drażni mnie np. przesyt reklamy jakieś firmy od wypełnień. Są zbyt częste i nie odbieram ich przez to pozytywnie.

Ale... ostatnio trzy razy pod rząd dostałem reklamę jakiejś nowej na rynku firmy z amerykańskimi oknami Prima coś tam. Znam trochę Olecko, ale ich tam nigdy nie widziałem. Więc jak czytam że to tak doświadczona, uznana firma i jest to poparte marnej jakości katalogiem, to zwyczajnie czuję się robiony w balona.

Czasem (jak mam zły humor) odpisuję na takie maile i proszę o nieprzysyłanie dalszych reklam. I co odpowiedział Pan z Primacośtam? Że to nie reklama a tylko szuka dystrybutorów! Więc znowu kłamstwo. Ale olać ich!

Co zrobić by uspokoić swoją skrzynkę? Pierwsza rzecz – założyć jakiegoś lipnego maila typu biuro@mojafirma.com i tylko ten adres podawać tam, gdzie wymuszają od nas taki kontakt. A potem nie trzeba go sprawdzać, bo jest niemal pewne, że będzie na nim tylko spam. Skuteczność takich internetowych katalogów w promocji, na której nam zależy jest niemal zerowa w naszym rozumieniu. Ale przeciw nam to obróci się szybko.

Skomentuj / Zobacz komentarze

Forumbudowlane.cd

Piątek, 30 maja 2014

 

Poprzednio zareagowałem całkiem raptownie. Prawdę mówiąc – dałem sobie i tak dobry tydzień czy dwa na przetrawienie sprawy i tamten wpis uległ złagodzeniu.. dziś czas na dalsze wyjaśnienia.

Ktoś zauważył że się „pożegnałem” ze swoją obecnością na tamtym forum i napisał coś w tym stylu: „nie obrażaj się, napisz do redaktorów, na pewno wszystko się wyjaśni..”

Otóż napisałem od ręki. Przez ponad tydzień – zero odpowiedzi. Napisałem do „prezesa” z którym udało się wymienić parę zdań. I tym bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że tamto miejsce nie ma żadnej misji poza biznesem.

Otóż „redaktorzy” kompletnie nie rozumieją w czym jest rzecz. Dla nich nasze wypowiedzi są tylko mięsem armatnim by ukryć w nich reklamę kontekstową. Zupełnie nie wiedzą co się dzieje na forum, czyli wszechobecny spam..

Nie potrafią zrozumieć, że prawdziwe, w miarę rzeczowe wypowiedzi na forach mogą podchodzić pod kategorię „utworu” i mogą być chronione prawem autorskim. Pewnie że to jest przesadne podejście, ale bez problemu znajdzie się adwokat, który zechce to wziąć w obronę.

Dopóki coś piszę to nie traktuję tego jako utwór do sprzedania. Wyrażam co myślę, słucham innych. Ale gdy ktoś poza moimi plecami robi z tą wypowiedzią coś zupełnie sprzecznego choćby ze zwykłą przyzwoitością to szlag mnie trafia. Porażka! Żadnego przepraszam, bo by takie słowo padło musieliby zrozumieć sytuację.

 

Szanowni Redaktorzy. Powiecie, że forum jest Wasze. Że napisaliście regulamin, który my, internauci zaakceptowaliśmy (mimowolnie, bo przecież nikt nie czyta tego co odhacza). Kliknęliśmy tak, bo Wam zaufaliśmy wierząc, że nasze słowa będą wykorzystywane zgodnie z duchem i zasadami „współżycia społecznego”. Napisaliście, że reklama jest niedozwolona i będziecie to redagować we właściwym zakresie. Ale sami tego nie przestrzegacie.

Co więcej? Własnych wpisów nie mogę zredagować, co już jest nie fair. Macie prawo do publikacji tych wpisów – ok, dałem na to swoją zgodę. Ale tą zgodę cofam (bo już Wam nie ufam) więc likwidując konto miałem nadzieję, że moje posty też znikną (oczywiście liczę się z tym, że zostanie w cytatach). I co?

Dupa. Ukradliście moje słowa. I tyle.

Dla nie zgadzających się z takimi tezami polecam lekturę wątku na forumprawne org:

http://forumprawne.org/prawo-autorskie/522651-forum-nie-chce-usunac-moich-zdj.html

 

Pozdrawiam wszystkie normalne fora.

Skomentuj / Zobacz komentarze

Forumbudowlane.pl. Nie polecam.

Środa, 23 kwietnia 2014

 

Gdzieś, kiedyś napisałem swój ranking znanych mi for budowlanych. To z tytułu też się pojawiło, ale nie dlatego, że jest dobre (wręcz przeciwnie - jest przepełnione /anty/reklamowym spamem) ale realizuje parę ciekawych pomysłów. Stało się jednak coś .. niesmacznego. Wściekłem się i w zgłoszeniu nadużycia napisałem:

„Szanowana Redakcjo.

To co zrobiliście z moim postem jest karygodne! Rozumiem, że możecie być źli za odesłanie do konkurencyjnych portali, ale trudno - oni są po prostu lepsi, a przede wszystkim – uczciwi. Podmiana tekstu to zwyczajne świństwo..”

Na więcej nie wystarczyło miejsca. Chodziło o wpis z 5 marca 2014 w tym wątku:

http://www.forumbudowlane.pl/vt/35503/75/jakie-okna-wybrac#276052

Pierwotnie napisałem, że dla klientów indywidualnych polecam oknotest (bo oknonet jest raczej ukierunkowany na środowisko branżowe ;). A co zrobiła Redakcja? Podmieniła nazwę i wstawiła swój! Zwyczajnie przekłamali moją wypowiedź! Zrozumiałbym wykasowanie nazywy. A tak?? Czuję się wykorzystany, okłamany. Jak tak można manipulować? Mam teraz sprawdzić każdy swój wpis z obawy i sprawdzać co jeszcze mi włożono w usta?

Nie polecam forumbudowlane.pl. Po pierwsze: niski poziom uczestników i do tego w większości to tylko kiepskie reklamy i gdyby je odsiać, to zostałoby tam niewiele treści. Po drugie – takie zagrywki? Brak słów.

Do widzenia.

Skomentuj / Zobacz komentarze

CO widać w Norymberdze?

Sobota, 5 kwietnia 2014

 

Napisałem wcześniej – niewiele pamiętam ze swojego pierwszego razu na tych targach. Może to przez fakt, że wtedy nie miałem jeszcze aparatu cyfrowego, a „jakieś tam” okna czy drzwi nie były warte marnowania kliszy.. Tym razem jednak uzbrojony w trzy elektroniczne oczka pstrykałem jak szalony. I teraz pamiętam, a przy okazji się z Wami podzielę wrażeniami.

Kilka spostrzeżeń:

  • zanik drewna. Z ubolewaniem odnotowałem, że niemal nie było okien drewnianych. Jeśli już, to albo u polskich producentów a i to najczęściej w opcjach z aluminium. Także.. przykro mi to mówić, ale widać rzeczywisty udział drewna w rynku, czyli jakieś góra 20%...

  • polskie firmy – poziom wysoki i taki sobie. Oknoplast, Vetrex, Drutex. Oczywiście byli. Tak samo jak inni znani u nas: Dobroplast, Amberline (tak tak, u nas ich nie widać, a tam stoisko na poziomie bardzo wysokim). Typowo drewniani: Świebodziń, Bertnard (także nieźle pokazani). Włoszczowa wrażenia na mnie nie zrobiła, ale nie ma się co czepiać. Budvar, Eko okna, Dako, i jeszcze parę innych firm. Ogólnie rzecz biorąc – byliśmy nieźle reprezentowani. Oczywiście możecie dopisać w komentarzach swoje typy :)

  • brak drzwi wewnętrznych i bram. Nie wiem czemu uważałem, że na targach zobaczę nowe trendy w drzwiach wewnętrznych. Nic z tych rzeczy. Także bramy. Niewiele ich było. Dopiero gdy kolega zapytał mnie o Hormana, to uświadomiłem sobie że to był wielki nieobecny. Ale potem przyszła refleksja – przecież innych bramowców też nie było.

  • Za to drzwi zewnętrzne miały się świetnie – mało drewna, zero stali. Samo aluminium i nowoczesność stylistyce. Do tego stopnia, że mi zobojętniały po kilku godzinach spaceru. Wszystko na to samo kopyto. Może dlatego przy „kościołowych” drzwiach firmy Kowalscy wszyscy przechodzący robili sobie fotki .... :D

    Przyznaję, że to nie koniec moich przemyśleń, ale dłużej już nie będę zanudzał..

Skomentuj / Zobacz komentarze