Blogi Oknonet.pl

Nie ma ludzi niezastąpionych.

Piątek, 11 marca 2011

 

Tak tak.. nie ma. Chociaż też kiedyś myślałem inaczej..

Do napisania tych kilku zdań skłoniły mnie komentarze, które czytałem pod wpisem „Zbite okna?”. Ten blog stał się chyba forum ludzi związanych z pewną firmą.. Cieszę się o tyle, bo traktuję go jako rodzaj komunikacji między nami..

Z tym, że nie oczekujcie ode mnie, że będę zamieszczał każdą plotkę jaką usłyszałem. O tym możemy pogadać prywatnie, ale nie na forum publicznym, bo to co w nas wzbudza uśmiech politowania inni mogą odebrać jako sensacyjną informację. Irytuje mnie czasem, że na forach o oknach zamieszcza się głębokie „analizy” dotyczące zarządzania firmami.

Ok, znów idę w innym kierunku niż zamierzałem. Każdy z nas gdzieś pracuje i jeśli jest się w firmie dłużej niż rok, to zaczyna nam się wydawać, że stajemy się niezbędni.. niezastąpieni. Też tak kiedyś myślałem. Pierwszemu swojemu pracodawcy oddałem dużo czasu i poświęcenia. Czułem się potrzebny, spełniony. Nie wyobrażałem sobie dwóch tygodni bez firmy. Ale przyszedł czas urlopu: miałem okazję wyjechać dalej na dwa tygodnie. Szefowi dałem zagraniczny nr telefonu, by śmiało mógł do mnie dzwonić, bo uważałem, że na pewno będzie miał sprawę.. Nie zadzwonił ani razu.. To było moje pierwsze „otrzeźwienie”.

„Zbite okna” skomentowali chyba wszyscy „byli” pracownicy.. Szczególnie jesienią, kiedy przyszły trudniejsze czasy i przez fabrykę przeszły redukcje. Przez jednych przemawia złość (bo byli „ustawieni i nie do ruszenia”) przez innych żal, bo dawali firmie wiele swojego serca. A tu.. ktoś ich zwolnił.. słusznie, niesłusznie – nie wiem. Nie cieszy mnie żadne zwolnienie, chociaż są ludzie, z którymi współpracuje się źle – z innymi dobrze.

Pamiętam dawnego szefa transportu. Dusza-człowiek. Jego odejście wywołało szok, bo jak tak można z tym człowiekiem – niezastąpionym... Długo go żałowałem i co? Logistyka się nie zawaliła, bo objął ją człowiek potrafiący zorganizować pracę z dużym wyprzedzeniem i wszystko działało jak trzeba.

Podobnie będzie w innych działach. Nie ma ludzi niezastąpionych.

Ps. Ale są wyjątki – w fabryce są tacy, bez których wiedzy mój spokój ducha będzie zburzony:) Pozdrawiam ich i mam nadzieję, że nadal będę słyszał w telefonie ich zdecydowany, poparty wiedzą głos.

Skomentuj / Zobacz komentarze