Blogi Oknonet.pl

Nuda

Środa, 19 maja 2010

Dlaczego przestałem?

Obiecywałem sobie ostatnio, że będę pisał przynajmniej raz w tygodniu. I chyba minął już miesiąc. To też dobry okres. Tylko niech nikt mnie nie posądza, że skończyła mi się wena twórcza (chociaż kto tu mówi o tworzeniu?). Po prostu przyszło (prawie) lato i jak zawsze w kwietniu-maju mam sezon.. na ogród. Tzn. zwykłe prace wokół domu. Bo w czasie pracy nie mogę się zebrać – zawsze są „ważniejsze” sprawy jak choćby forum, które żyje.

 

Forum

Mój największy „złodziej” czasu. Wróg mojej żony. Nie tyle nie lubi forum (bo uwielbia wymieniać komentarze w necie) co nie przepada, za tym, że odrywam się od zajęć. Bo Witalni mieli by ze mnie dobry pożytek jako przykład złego ułożenia priorytetów. Zamiast zaczynać dzień od pracy.. mam inny nałóg. Forum. Wymiana zdań, prostowanie błędów które się na nich pojawiają. Walka o przyzwoitość, o lepszy obraz naszej okiennej branży.

 

Forum Oknonetu

Najbardziej mi znane. Dobre miejsce na poznanie plotek i newsów. Ale.. od jakiegoś roku – dwóch.. czuję że jego poziom spada i zniechęca. Nachalne i uporczywe reklamy hodowców okien i im podobnych, którzy wychodzą z założenia, że nie ważne co – liczy się tylko to by o nich mówiono. Może przypadkowy Klient się na to łapał, ale.. sądząc po reakcji użytkowników – ludzi z branży to drażniło. Tym bardziej dziwię się zleceniodawcom takich działań... w moim odczuciu efekt jest odwrotny do zamierzonego. Zniechęcający. Najgorzej, że nie tylko do firm, ale i do forum.

Ale.. zostałem. I bronię własnych przekonań.

 

Zmiany na forum

Niedawno redakcja przegrupowała tematy Forum. Zrobiło się ich jakoś dużo. A że zawsze mi brak tego magicznego czasu.. nie zaglądam do niektórych działów, np. takich jak zapytania Klientów, czy giełda pracy.

Zapytania – opanowane przez „łowców” i żniwiarzy. Giełda? Od pięciu lat jestem na swoim. Zawodowo jestem spełniony. Chociaż lubiłem wiedzieć kto i czego szuka. Z tym że tytułu nie zachęcały do wejścia. Mało konkretne, nieprecyzyjne.. więc nie dziwne że ich autorzy byli bez pracy..

 

Dość

Dziś przeczytałem wpis w blogu Marii Czubaszek – ulubiona babka z dystansem do świata. I od niej będę się uczył. Będę pisał o stringach Pudziana (tylko czy on je miał?).

Skomentuj / Zobacz komentarze